Dlaczego w firmie magazyn liczy się inaczej niż w domu
W domu magazyn energii sprzedaje się niezależnością: wieczorem korzystasz z własnej energii, a przy zaniku sieci dom dalej działa. To decyzja o komforcie i bezpieczeństwie, nie o szybszym zwrocie z inwestycji. Przy obecnych cenach magazynów nie liczymy ich jako skrócenia okresu zwrotu i mówimy o tym wprost.
W firmie argument jest zupełnie inny i znacznie bardziej konkretny, bo dotyczy pozycji, które widać na fakturze za energię. Są trzy: opłata mocowa, szczyty poboru i taryfy strefowe. Poniżej po kolei, bez żargonu.
Opłata mocowa
Opłata mocowa to składnik rachunku, który nie zależy od tego, ile energii zużyjesz, tylko od tego, jak wysoko sięga Twój pobór. W uproszczeniu: płacisz za gotowość systemu do dostarczenia mocy, której czasem potrzebujesz.
Konsekwencja jest niewygodna. Jeden krótki, wysoki skok poboru potrafi kosztować przez cały okres rozliczeniowy, nawet jeśli energii z niego zużyto niewiele. Magazyn energii pokrywa taki skok z baterii, więc do sieci nie idzie sygnał o wysokim zapotrzebowaniu.
Peak shaving, czyli ścinanie szczytów
To ta sama mechanika, opisana od strony technicznej. Profil poboru w zakładzie produkcyjnym rzadko jest płaski. Rozruch sprężarek, start pieca, jednoczesne uruchomienie kilku maszyn po przerwie: każdy z tych momentów tworzy krótki wierzchołek.
Magazyn wygładza tę krzywą. Ładuje się wtedy, gdy pobór jest niski albo instalacja produkuje nadwyżkę, a oddaje w momencie szczytu. Efekt uboczny bywa równie ważny jak oszczędność: zakład może rosnąć bez występowania o zwiększenie mocy przyłączeniowej, co bywa procedurą długą i kosztowną.
Taryfy strefowe i dynamiczne
W taryfach wielostrefowych, na przykład C11 czy C21, cena energii różni się w zależności od pory doby. W taryfach dynamicznych zmienia się jeszcze częściej. Magazyn pozwala kupić energię wtedy, gdy jest tańsza, i zużyć ją wtedy, gdy byłaby droższa.
To argument niezależny od fotowoltaiki. Magazyn ma sens ekonomiczny także tam, gdzie dach jest mały, jeżeli tylko różnice między strefami są odpowiednio duże, a profil poboru daje się przesuwać.
Co z tego wychodzi w liczbach
Nie ma jednej odpowiedzi i nie da się jej podać z katalogu. Wynik zależy od trzech rzeczy: od kształtu krzywej poboru w ciągu doby, od taryfy, w której firma jest rozliczana, i od tego, jak duże są szczyty względem bazy. Dwie firmy o identycznym rocznym zużyciu mogą mieć zupełnie różny wynik.
Dlatego liczymy to na danych pomiarowych z licznika, a nie na średniej rocznej z faktury. To jedyna metoda, która daje wynik, pod którym można się podpisać.
Jak to wygląda w realizacji
Gdańska Fabryka Okien to zakład, w którym maszyny pracują przez cały dzień roboczy, a szczyt poboru przypada na środek dnia. Zaprojektowaliśmy instalacje osobno dla każdego oddziału, dopasowane do realnego profilu danej lokalizacji: łącznie 127 kWp, czyli 49,95 kWp i 76,95 kWp. Do tego doszedł magazyn energii o pojemności 45 kWh.
Magazyn decyduje tam o tym, co dzieje się z prądem wyprodukowanym po zejściu produkcji: zamiast trafiać do sieci po cenie rynkowej, zostaje w zakładzie. Wyrównuje też różnicę między krzywą produkcji a krzywą zużycia, czyli pokrywa poranny rozruch i pracę po godzinach szczytu słonecznego. Panele RISEN, falownik SolarEdge, montaż na dachach hal, bez zajmowania powierzchni użytkowej. Pełny opis wdrożenia jest na /case-study/gdanska-fabryka-okien/.
Zanim policzysz
Do rzetelnej kalkulacji potrzebujemy trzech rzeczy: danych pomiarowych z licznika w rozdzielczości godzinowej za ostatnie dwanaście miesięcy, aktualnej taryfy i umowy oraz informacji o planach rozwoju zakładu. Trzecia pozycja bywa pomijana, a to ona decyduje, czy projektujemy pod dzisiejszy pobór, czy pod ten za trzy lata.
Zwrot dla firmy mieści się zwykle w przedziale 4 do 7 lat, zależnie od ceny energii, profilu zużycia i modelu finansowania.
Co dalej
Policz orientacyjny wynik dla swojego zakładu w kalkulatorze. Jak działa magazyn i co daje firmie, opisujemy na /produkty/magazyny/ oraz na /firma/. Po kalkulację na Waszych danych pomiarowych napisz przez /kontakt/.

